Pytania do Pani Hartman
Właśnie przeczytałem sobie Pani wyjaśnienia w tej kwestii, że nie sądziła Pani, że dziecko na zdjęciu to aż takie dziecko.
Na zasadzie klina-klinem opublikowała Pani kolejny donos z kolejnym zdjęciem, na którym kolejny czarny charakter znieważa tym razem pryczę. Czy tym czarnym charakterem w dresie to już prokuratura może się zająć?
Pytanie mam jeszcze jedno: czy ma Pani zgodę autorów tych zdjęć na ich publikację?
Do tzw. własności intelektualnej mam stosunek, oględnie mówiąc, sceptyczny, nie doniosę oczywiście na Panią do naszych miłujących wolność władz, szczególnie, że aktualna moda na donosicielstwo jakoś nie jest mi w smak.
Niemniej ciekawi mnie Pani zdanie na ten temat: czy Pani również nie jest entuzjastką tzw. własności intelektualnej? A może w prawie autorskim istnieje stosowny wyjątek na tę okazję?
W stopce Pardonu istnieje to zaklęcie: wszelkie prawa zastrzeżone. Jak to zatem jest - z Pardonu kopiować nie wolno ale Pardonowi kopiować cudze "dzieła" z cudzych blogów wolno?

Zlikwidowano prawny nakaz ścigania rewizjonistów polskiej historii i pies z kulawą nogą nie protestował, gdy to samo chcą zrobić Żydom, raban Panie na pół Europy się zaraz zrobi.
dzieci Anety K. oraz lustrowanych przez "dziennikarzy" niwinnych ludzi ?
Oby wszyscy byli tak uczciwi jak pani Hartman.